Bajka indyjska
Małpa i klin
Gdy ciekawskie małpy przychodzą przyjrzeć się z bliska budowie drewnianej świątyni, jedna z nich z powodu swojej nieostrożności wpada w poważne tarapaty. Jak to wszystko się skończy? Przeczytajcie historię z morałem!
Dawno, dawno temu był sobie kraj, w którym panował stary
– Co to ma znaczyć? – spytał car, jednak nie doczekał się odpowiedzi. Poseł stał tylko, nie wydawszy z siebie dźwięku.
Cara bardzo zaniepokoiło zachowanie niemego posła, kazał więc wezwać wszystkich swoich doradców, by powiedzieli mu, co oznacza ten krąg dookoła
Doradcy wyruszyli więc w świat w poszukiwaniu jakiegoś mądrego człowieka, który odgadłby, co oznacza ta zagadkowa linia wokół tronu. Odwiedzali jedno miasto za drugim, zatrzymywali się w każdym domu, jednakże nikogo nie udało im się znaleźć. W końcu dotarli do opuszczonej krainy, gdzie jak okiem sięgnąć nie było niczego, stała tam tylko jedna chatka schowana między pagórkami. Zapukali
– Co to za dziwy, przecież nikogo tu nie ma… – dziwili się doradcy. Otwarli więc drugie
Wyszli z domu i poszli na pobliski pagórek, z którego zobaczyli, jak na dachu tego domu suszy się pszenica. Nad pszenicą zamocowane było sitowie, które samo z siebie kołysało się z boku na bok, odstraszając ptaki, by nie siadały
– Cóż to takiego? Przecież było zupełnie bezwietrznie. Jakże to sitowie mogło się…