Bajka polska
O tym, jak chleb zamienił się w kamień
Ta polska bajka opowiada historię biednej kobiety i chciwego bogacza. Dowiecie się z niej, do czego prowadzi chciwość, a także tego, że czasami dzięki podzieleniu się z kimś, można zyskać więcej.
Samotna, inuicka kobieta otrzymuje w prezencie niedźwiedzia polarnego. Przyjmuje go i wychowuje, jakby był jej własnym synem. Niedźwiadek sprawia radość zarówno jej, jak i całej wiosce. Powoli rośnie, staje się coraz większy i groźniejszy, a to pociąga za sobą pewne problemy…
Kiedyś, dawno temu, żyło na dalekiej północy plemię
W pobliżu osady żyła również pewna staruszka, która była samiuteńka jak palec. Nie miała ani męża, ani brata, ani syna – nie miała nikogo, kto pomógłby jej zdobywać pożywienie. Dlatego pomagał jej zawsze któryś z sąsiadów, dzieląc się z nią częścią swojej zdobyczy. Staruszka czuła się jednak bardzo samotna. Tak bardzo pragnęła mieć rodzinę! Często bez celu błąkała się po zimnym, wietrznym nabrzeżu, modląc
Pewnego dnia myśliwi wrócili z polowania z naprawdę dużym łupem – ogromnym niedźwiedziem polarnym. Zatrzymali się też u staruszki, by podarować jej na znak szacunku niedźwiedzie żebra, po czym ruszyli z łupem do wioski. Po chwili jednak jeden z młodych myśliwych przybiegł z powrotem. Zrobiło mu się bowiem żal samotnej staruszki, dlatego podarował jej młodego
Staruszka z zaciekawieniem spojrzała na tę małą zmarzniętą włochatą kuleczkę. Najpierw pomyślała, że młode przemarzło na kość. W ciepłym igloo szybko jednak doszło do siebie i żałośnie zapiszczało.
– Założę się, że jesteś głodny, prawda, malutki? – Staruszka rozejrzała się po igloo i znalazła dla niedźwiedzia kawał wielorybiego sadła oraz resztki łososia. – Będziesz się nazywać Nakoda – powiedziała czule, patrząc w jego wielkie, niewinne oczy.
Od tego dnia zaczęła się między nimi tworzyć silna więź, taka, jaka zwykle istnieje między matką a synem. Staruszka nieustannie mówiła do niedźwiedziątka, czasami wydawało jej się nawet, że ono rozumie ją tak jak