Była ciemna noc i całe Królestwo Zimy spało głębokim snem. Nagle na horyzoncie pojawiło się coś dziwnego. Leciało po niebie, delikatnie się żarząc. Dopiero przyglądając się z bliska, można było rozpoznać, co to za zagadkowe stworzenie. Wróżka! Miała długie złote włosy, piękne skrzydła i cała lśniła niczym świeżo nasypane płatki śniegu.
Nie była to jednak byle jaka wróżka – była to wróżka lodu. Słyszeliście już o niej? Lata po Królestwie Zimy i spełnia życzenia.
Wylądowała na oknie jednego z domów. Przez chwilę zaglądała z ciekawością do środka przez okno i obserwowała unoszące się w pokoiku życzenia. Na łóżku spał chłopczyk o imieniu Gusto, który bardzo pragnął, by padał śnieg. Chciał bowiem z kolegami i bratem Timem wybudować ogromny śnieżny zamek.
Wiecie, jak wyglądają życzenia? Przypominają białe puszyste chmurki albo bańki. I teraz właśnie takie wyobrażenie białego zamku cichutko unosiło się nad łóżeczkiem. Dla ludzi życzenia są niewidoczne, ale wróżka lodu zauważa je natychmiast.
Życzenie Gusta wydało jej się bardzo urocze. Dlatego machnęła czarodziejską różdżką i królestwo natychmiast przesłoniły chmury.
Gdy rano Gusto się obudził, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jego marzenie się spełniło! Z zachwytem otworzył okno i aż zapiszczał z radości. Później pobiegł po wszystkich kolegów i zabrali się do budowania śnieżnego zamku.
W drodze do domu Gusto zamarzył o nowych sankach, by móc śmigać wraz z bratem w dół zbocza niczym błyskawica. Wróżka lodu zauważyła jego nowe życzenie i ochoczo machnęła czarodziejską różdżką.
Jakież było zdziwienie Gusta, gdy rano znalazł na progu nowiuteńkie sanki! Nawet rodzice nie mieli pojęcia, skąd się tam wzięły. Nikomu ich nie brakowało i nikt ich nie szukał. Jakby stał się cud.
Na Gusta czekał dzień pełen zabawy w śniegu. Gdy jednak wrócił wieczorem do domu, zaczął się zastanawiać:
– Wszystko, czego ostatnio chciałem,…